Wycieczka – wędrówka przez historię i piękno natury 20-23 maja 2025
W maju, gdy słońce już mocniej przygrzewało, a zieleń wokół nabierała blasku, uczniowie klas siódmych i ósmych wyruszyli w podróż, która miała przynieść nie tylko wiedzę, ale i radość. Pod opieką nauczycieli – p. J. Maraszek, p. A. Ulaszewskiej, p. D. Dubrow, p. A. Goliszewskiego i p. E. Rogulskiej, z uśmiechem i plecakiem, ruszyli w drogę – nie za blisko, nie za daleko, lecz w miejsca, gdzie historia i przyroda idą ramię w ramię.
Pierwszy dzień był poważny, pełen ciszy i zadumy. Zwiedzaliśmy Auschwitz-Birkenau – miejsce, gdzie czas się zatrzymał, a każdy krok przypominał o przeszłości. Wśród baraków, drutów i wspomnień, milczeliśmy – bo słowa nie oddają tego, co czuje serce.
Drugiego dnia, już z rana, ruszyliśmy w stronę Czech. Tam, wśród skał i podziemnych cudów, czekała na nas jaskinia – chłodna, tajemnicza, pełna stalaktytów i stalagmitów, jakby natura sama rzeźbiła w kamieniu swoje sny. Potem przejechaliśmy kolejką nad Przepaść Macocha – głęboką i groźną, lecz piękną jak z bajki.
Trzeci dzień to Wisła – miasto Adama Małysza, gdzie góry witają z otwartymi ramionami. Wjechaliśmy na Czantorię, a potem zeszliśmy szlakiem, śmiejąc się i podziwiając widoki. W chacie Kawuloka czas się zatrzymał – stare sprzęty, drewniane ściany i opowieści, które pachniały dymem i historią. A potem koronki z Koniakowa – delikatne jak pajęczyna, a jednak mocne tradycją. Muzeum opowiadało o kobietach, które z nici tworzyły sztukę.
Czwarty dzień to Bielsko – Biała – miasto dwóch dusz, gdzie spotykają się Małopolska i Śląsk. Spacerowaliśmy po rynku, odwiedziliśmy ratusz, a potem spacerowaliśmy śladami Bolka i Lolka – bohaterów dzieciństwa, którzy wciąż żyją w murach Studia Filmów Rysunkowych.
Zmęczeni, ale szczęśliwi, wróciliśmy do Sobolewa.
W głowach – obrazy, w sercach – wspomnienia. Ta wycieczka była jak książka – pełna rozdziałów, emocji i pięknych zakończeń. I choć zamknęliśmy jej okładkę, to treść zostanie z nami na zawsze.
Ewa Rogulska